środa, 8 lutego 2012

Rozdział 2


Następnego dnia obudziła się bardzo wcześnie. Zastanawiała się kim był chłopak którego widziała tej nocy. Chciała dokończyć to co zaczęła. Bała się go, lecz chciała zobaczyć jeszcze raz. Zeszła na dół do kuchni. Czekali już tam jej rodzice.
- Gdzie się włóczyłaś ?  - spytała matka
- Jaa.. nigdzie
- Śmiesz kłamać ?! Ślady na podłodze wskazują na  to że nie było Cię tej nocy.
Oriana poszła do przedpokoju. Rzeczywiście były tam brudne ślady stóp.
Kurczę. Jak mogła to pominąć. – pomyślała
- Tak wyszłam na chwilę się przewietrzyć. Nie zauważyłam, że wnosze błoto. Zaraz to wytrę.
- I z tymi brudnymi nogami spałaś! Mogę dać sobie głowę uciąć, że cała pościel jest czarna.
- Nie wiem, wypiorę jeśli będzie. Za chwilkę wszystko zrobię. Mogę najpierw zjeść śniadanie?
- Nie zrób co trzeba. Później zjesz.
Oriana była głodna, ale bała się rodziców, dlatego wysłuchała przekazu. Ścierała bród z podłogi. Gdziekolwiek spojrzała, przed oczami miała twarz chłopaka. Kiedy skończyła pracę, poszła na górę się położyć. Leżąc usłyszała szepty
- Jezioro nocą jest piękne, chodź woda lodowata. Twój miś. Zostawiłaś go. On poszedł z Tobą w toń, a ty go zostawiłaś.
Po tych słowach wyciągnęła rękę do tyłu. Tam właśnie odłożyła pluszaka. Trącała ręką po poduszce. Odwróciła gwałtownie głowę. Przytulanki nie było. Szukała jej po całym strychu.
- Jak to możliwe?! Nigdzie go nie wynosiłam! – mówiła do siebie.
- Mówiłem Ci. Zostawiłaś go. Był sam !
- Przecież nie mógł uciec
- Mógł. On to potrafi jak my nieśmiertelni.
- Nieśmiertelni ? Co to znaczy ?! Kim ty jesteś ?!
- Kim my jesteśmy.
Po skończonych słowach otworzyło się okno, które wpuściło trochę światła i chłodu na strych.


- Poczekaj. Co z moim przyjacielem ? Proszę powiedz mi gdzie on jest ?
- Oriana, Oriana … Oriana- wzywał głos dochodzący z dołu.
- Gdzie jesteś? Kim jesteś ? -  wołała
Weszła do salonu. Przy rozpalonym kominku leżał miś
Oriana
Spojrzała na misia, jednak jej uwagę bardzo przykuwał ogień. Miała uczucie , jakby ten żar miał ją chronić. Powoli zaczęła się zbliżać. Delikatnie  przejeżdżała dłońmi po grzbietach płomieni. Nie parzył, gładził jej ręce.
- Oriana..
Znów spojrzała na  misia. Zobaczyła rozpruty brzuszek a policzki były przesiąknięte.
- To prze ze mnie ? Czy to naprawdę przeze mnie ?! Mój miś teraz cierpi ! Chcę cierpieć razem z Tobą !
-On nie chce żebyś cierpiała. Chce być o niego dbała.
- Będę obiecuję. Ale… Jeżeli możesz to… Pokaż się.
Nikt już nie odpowiedział. Siedziała jeszcze bardzo długo przy piecu. Przez kolejne dwie godziny czytała książkę którą znalazła  i  zaszywała maskotce brzuszek, tak aby wyglądał jak wcześniej. Myśl o chłopcu nie dawała jej jednak spokoju. Postanowiła że tej nocy znów się wymknie. Chciała koniecznie go zobaczyć. I tak też zrobiła. Około godziny drugiej w nocy wyszła na dwór. Nie było śniegu mimo że panowała zima. Tym razem zabrała ze sobą ręcznik. Biegła szybko. Bardzo się jej spieszyło. Nie zważając na zimno wody wskoczyła. Wypatrywała ale nikt się nie zjawił. Zaczęła wołać
- Ej ty! Wiem że tu jesteś ! wyjdź i się pokaż ! Chcę porozmawiać!
Nikogo nie było. Otaczała ją cisza. Po wyjściu z wody przykryła się ręcznikiem i wróciła do domu. Tym razem wytarła ślady. Tej nocy miała inny temat ale tak samo ekscytujący jak poprzedni.
- Dlaczego się nie zjawił? Może mnie nie słyszał ? Nie będę przątać sobie tym głowy. Wrócę do mojego życia codziennego i spróbuję zapomnieć o całym tym zdarzeniu. Tak. To rozwiązanie będzie dla mnie najlepsze- i zasnęła 




Następnego dnia wyszła na dwór. Widziała gromadkę bawiących się dzieci. Kawałek dalej pod płotem stała dziewczynka. Miała wyblakłą twarz i popękane usta. Z daleka można było dostrzec że jest rozpaczano. Oriana podeszła do niej
- Dlaczego jesteś tu sama ? Nie chcesz bawić się z dziećmi ?
Dziewczynka pokiwała tylko głową na nie.
- Co się stało ? Możesz mi powiedzieć ja i tak nikomu nie powiem obiecuję.
- Mówią że jestem brzydka. Przezywają mnie – Rozpłakała się
 Oriana ją przytuliła. Nie musisz płakać. Mnie też nikt nie lubi , ale na szczęście mam misia który zawsze mnie wysłucha wiesz ? Ty też powinnaś takiego mieć. Taki miś to przyjaciel od serca.


- Mam misia którego dostałam kiedyś od babci. Babcia już nie żyje. Była bardzo chora.
- Dbaj o swojego misia jak tylko możesz, a sama zobaczysz że się opłaca
Za dzieckiem stanęła dziewczyna.
- Ochhh.. dzięki że znalazłaś moją siostrę
- To twoja siostra? Nie znalazłam jej
- Tak. Właśnie że znalazłaś. Nieśmiertelnych ciężko jest znaleźć.
- Ale jak to ?! ja tego nie rozumiem czy ktoś może mi to w końcu wyjaśnić ?! ty jesteś nieśmiertelniczką ?Co to znaczy ?!
- Tak jesteś nieśmiertelniczką. Moja siostra też. Ty też nią jesteś. Nie zauważyłaś tego? Nikt z Tb nie rozmawia, odpychają Cię. My tak mamy. Żyjemy we własnym świecie. Nieśmiertelnik to osoba która chociażby się starała umrzeć nie może. Jest nas bardzo mało. Ciężko jest nas znaleźć. Zjawiamy się kiedy komuś grozi niebezpieczeństwo. Ludzie uważają nas za legendę. Paru z nich twierdzi że nas widziało. Chcą nas wygnać ze świata.
Nie mogę Ci na razie więcej powiedzieć bo bardzo mi się śpieszy. Może kiedyś jeszcze się spotkamy.
- Poczekaj. Jak masz na imię?
- Lilian, a moja siostra Grace .. Do zobaczenia
- Pa- odpowiedziała cicho, prawie niesłyszalnie.


1 komentarz:

  1. Bardzo fajne ! Pisz dalej już się nie mogę doczekać następnego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń