Następnego dnia obudziła
się bardzo wcześnie. Zastanawiała się kim był chłopak którego widziała tej
nocy. Chciała dokończyć to co zaczęła. Bała się go, lecz chciała zobaczyć jeszcze
raz. Zeszła na dół do kuchni. Czekali już tam jej rodzice.
- Gdzie się włóczyłaś ? - spytała matka
- Jaa.. nigdzie
- Śmiesz kłamać ?! Ślady
na podłodze wskazują na to że nie było
Cię tej nocy.
Oriana poszła do
przedpokoju. Rzeczywiście były tam brudne ślady stóp.
Kurczę. Jak mogła to
pominąć. – pomyślała
- Tak wyszłam na chwilę
się przewietrzyć. Nie zauważyłam, że wnosze błoto. Zaraz to wytrę.
- I z tymi brudnymi
nogami spałaś! Mogę dać sobie głowę uciąć, że cała pościel jest czarna.
- Nie wiem, wypiorę jeśli
będzie. Za chwilkę wszystko zrobię. Mogę najpierw zjeść śniadanie?
- Nie zrób co trzeba.
Później zjesz.
Oriana była głodna, ale
bała się rodziców, dlatego wysłuchała przekazu. Ścierała bród z podłogi.
Gdziekolwiek spojrzała, przed oczami miała twarz chłopaka. Kiedy skończyła
pracę, poszła na górę się położyć. Leżąc usłyszała szepty
- Jezioro nocą jest
piękne, chodź woda lodowata. Twój miś. Zostawiłaś go. On poszedł z Tobą w toń,
a ty go zostawiłaś.
Po tych słowach
wyciągnęła rękę do tyłu. Tam właśnie odłożyła pluszaka. Trącała ręką po
poduszce. Odwróciła gwałtownie głowę. Przytulanki nie było. Szukała jej po
całym strychu.
- Jak to możliwe?!
Nigdzie go nie wynosiłam! – mówiła do siebie.
- Mówiłem Ci. Zostawiłaś
go. Był sam !
- Przecież nie mógł
uciec
- Mógł. On to potrafi
jak my nieśmiertelni.
- Nieśmiertelni ? Co to
znaczy ?! Kim ty jesteś ?!
- Kim my jesteśmy.
Po skończonych słowach
otworzyło się okno, które wpuściło trochę światła i chłodu na strych.
- Poczekaj. Co z moim
przyjacielem ? Proszę powiedz mi gdzie on jest ?
- Oriana, Oriana …
Oriana- wzywał głos dochodzący z dołu.
- Gdzie jesteś? Kim
jesteś ? - wołała
Weszła do salonu. Przy
rozpalonym kominku leżał miś
Oriana
Spojrzała na misia,
jednak jej uwagę bardzo przykuwał ogień. Miała uczucie , jakby ten żar miał ją
chronić. Powoli zaczęła się zbliżać. Delikatnie przejeżdżała dłońmi po grzbietach płomieni.
Nie parzył, gładził jej ręce.
- Oriana..
Znów spojrzała na misia. Zobaczyła rozpruty brzuszek a policzki
były przesiąknięte.
- To prze ze mnie ? Czy
to naprawdę przeze mnie ?! Mój miś teraz cierpi ! Chcę cierpieć razem z Tobą !
-On nie chce żebyś
cierpiała. Chce być o niego dbała.
- Będę obiecuję. Ale… Jeżeli
możesz to… Pokaż się.
Nikt już nie
odpowiedział. Siedziała jeszcze bardzo długo przy piecu. Przez kolejne dwie
godziny czytała książkę którą znalazła i
zaszywała maskotce brzuszek, tak aby wyglądał
jak wcześniej. Myśl o chłopcu nie dawała jej jednak spokoju. Postanowiła że tej
nocy znów się wymknie. Chciała koniecznie go zobaczyć. I tak też zrobiła. Około
godziny drugiej w nocy wyszła na dwór. Nie było śniegu mimo że panowała zima.
Tym razem zabrała ze sobą ręcznik. Biegła szybko. Bardzo się jej spieszyło. Nie
zważając na zimno wody wskoczyła. Wypatrywała ale nikt się nie zjawił. Zaczęła
wołać
- Ej ty! Wiem że tu
jesteś ! wyjdź i się pokaż ! Chcę porozmawiać!
Nikogo nie było. Otaczała
ją cisza. Po wyjściu z wody przykryła się ręcznikiem i wróciła do domu. Tym
razem wytarła ślady. Tej nocy miała inny temat ale tak samo ekscytujący jak
poprzedni.
- Dlaczego się nie
zjawił? Może mnie nie słyszał ? Nie będę przątać sobie tym głowy. Wrócę do
mojego życia codziennego i spróbuję zapomnieć o całym tym zdarzeniu. Tak. To
rozwiązanie będzie dla mnie najlepsze- i zasnęła
Następnego dnia wyszła
na dwór. Widziała gromadkę bawiących się dzieci. Kawałek dalej pod płotem stała
dziewczynka. Miała wyblakłą twarz i popękane usta. Z daleka można było dostrzec
że jest rozpaczano. Oriana podeszła do niej
- Dlaczego jesteś tu
sama ? Nie chcesz bawić się z dziećmi ?
Dziewczynka pokiwała tylko
głową na nie.
- Co się stało ? Możesz
mi powiedzieć ja i tak nikomu nie powiem obiecuję.
- Mówią że jestem
brzydka. Przezywają mnie – Rozpłakała się
- Mam misia którego
dostałam kiedyś od babci. Babcia już nie żyje. Była bardzo chora.
- Dbaj o swojego misia
jak tylko możesz, a sama zobaczysz że się opłaca
Za dzieckiem stanęła
dziewczyna.
- Ochhh.. dzięki że znalazłaś
moją siostrę
- To twoja siostra? Nie znalazłam
jej
- Tak. Właśnie że
znalazłaś. Nieśmiertelnych ciężko jest znaleźć.
- Ale jak to ?! ja tego
nie rozumiem czy ktoś może mi to w końcu wyjaśnić ?! ty jesteś nieśmiertelniczką
?Co to znaczy ?!
- Tak jesteś
nieśmiertelniczką. Moja siostra też. Ty też nią jesteś. Nie zauważyłaś tego?
Nikt z Tb nie rozmawia, odpychają Cię. My tak mamy. Żyjemy we własnym świecie. Nieśmiertelnik
to osoba która chociażby się starała umrzeć nie może. Jest nas bardzo mało.
Ciężko jest nas znaleźć. Zjawiamy się kiedy komuś grozi niebezpieczeństwo.
Ludzie uważają nas za legendę. Paru z nich twierdzi że nas widziało. Chcą nas
wygnać ze świata.
Nie mogę Ci na razie więcej
powiedzieć bo bardzo mi się śpieszy. Może kiedyś jeszcze się spotkamy.
- Poczekaj. Jak masz na
imię?
- Lilian, a moja siostra
Grace .. Do zobaczenia
- Pa- odpowiedziała
cicho, prawie niesłyszalnie.

Bardzo fajne ! Pisz dalej już się nie mogę doczekać następnego rozdziału ;)
OdpowiedzUsuń