Minęła raptem minuta jak Oriana przestała bić Marka tracąc
wszystkie siły.
- Co ja zrobiłam ?! czemu cie bije ?! Dlaczgo się nie
broniłeś?!
- Widziałem ze musisz się na kimś wyżyć .. Wypadło na mnie
- Strasznie cie za to
przepraszam- odpowiedziała z łzami w oczach
Chłopak na te słowa przytulił ją
zapewniając że nic się nie stało. Pragnie tylko by powróciła do niego z dawnym
charakterem, wyglądem, przyciągającym uśmiechem. Za nikim nie tęsknił jak za
nią. To były najtrudniejszy i najdłuższe cztery dni jego życia. Jego głowa
nigdy nie była tak pochłonięta myślami jak teraz. Z tęsknoty miał coraz gorsze
zamiary.
Oriana puściła
Marka, wzięła torbę i zaszyła się w krzakach. Po chwili wróciła w normalnych
ciuchach. Nachyliła głowę nad jeziorem po czym z radością i dużą ilością wody
zmyła ciemny smutny makijaż.
- Taką mnie
pragniesz? – spytała odwróciwszy się w stronę chłopaka
Widząc
rozmazany makijaż na twarzy Ori roześmiał się głośno
- Tak właśnie
taką cie kocham w lekkim makijażu czy całą rozmazaną ale zawsze uśmiechniętą
Spojrzała na
swoje odbicie w wodzie i krzyknęła:
- O boże ! Jak
ja wyglądam ! właściwie to całkiem śmiesznie – dodała wybuchając śmiechem
Zanurzyli się w
wodzie i popłynęli do swego świata. Thomas Bill Lilly i Grace widząc ich razem
skakali z radości. Widząc ciuchy dziewczyny i jej skrępowanie przed Markiem
Lilly z Grace od razu zabrali ją do siebie. Tam otrzymała nowe ciuchy idealnie
na niej leżące i pasujące. Oriana popłakała się patrząc na siebie po
metamorfozie. Dziękowała dziewczynom z całego serca na co Grace odpowiedziała
że jeżeli zamarzy sobie jakiegoś nowego ciuchu to ma sie do nich zgłosić, z
chęcią jej uszyją.
Wróciła do
Marka w nowych ciuchach. Oniemiał z wrażenia na jej widok. Nie mógł odwrócić od
niej wzroku.
-Wszystko
dobrze? – spytała podniecona
-Tak
odpowiedział.
Chwyciła go za
rękę i pobiegli prostą drogą. Dalszą drogę przerwał labirynt. Nie zwlekając
weszli w ciemne korytarze skręcając to w lewo to w prawo. Nie minęło dużo czasu
gdy zrozumieli że nie wiedzą jak wrócić. Co chwile wchodzili w ślepe zaułki. Było
już strasznie późno, nie widzieli drogi, postanowili spędzić noc w labiryncie.
Byli przerażeni lecz radość z bycia razem nie dawała po sobie tego rozpoznać. Wybrali
sobie jeden z zaułków. Położył się na plecach tak by mogła położyć się na nim
..
- Jesteś moim całym
światem smutno mi że się od ciebie odwróciłam – mówiła z żalem do siebie na co
obejmując ją odpowiedział
- smutek
przemija liczy się z tobą każda chwila
Zasnęli.