sobota, 17 marca 2012

Rozdział 8

- Kim oni byli ? 
- Wydaje mi się że nie powinnaś na razie wiedzieć.
- Dlaczego ?
- Po prostu .
- No dobrze.
- A tak w ogóle to co tu robisz ?
- Często tu chodzę pomyśleć czy coś.
- Aha. No dobra nie będę męczyć cię moimi pytaniami
- Nie meczysz . Idziesz ze mną ?
- Gdzie ? Oj znów pytanie.
Uśmiechnął się. - W głąb lasu.
- Nie mogę. Musze odprowadzić szczeniaka i zrobić obiad.
- Z tego co wiem to Lilly się nim zajęła – Powiedział z przekonaniem.
- Skoro tak to z chęcią z tobą pójdę. – Mówiła łapiąc go równocześnie za rękę.
- A tak przy okazji skoro mówiłaś o szczeniaku to jest twój czy może nie ?
- Szukam dla niego domu. Znasz może kogoś ?
- Znam. Po drodze zajdziemy do niej i oddamy zgoda ?
- Tak! Bardzo się cieszę
Wolnym krokiem zbliżali się do miejsca gdzie mieli zostawić szczeniaka. Wokoło nikogo nie było. Oriana nie była do końca przekonana czy powinna go tu zostawiać, mimo to zdecydowała się przywiązać szczeniaka. Po chwili zza drzew wyszła niemalże przezroczysta istota. Miała na sobie długą jasno zieloną sukienkę, blond włosy. Chwyciła psiaka w swoje delikatne ręce, po czym odwróciła się i odeszła. Oriana nawet n ie chciała pytać o co z tym chodzi kim ona jest i co zrobi z Kropką. Mimo że byli już bardzo daleko od tego miejsca i nie było go już widać, dziewczyna co chwilę się odwracała z myślą że piesek może jeszcze wróci.
- Spokojnie jest w dobrych rękach- zapewniał ją Mark
- Ufam ci – spojrzawszy na jego brązowe oczy. Była w nie bardzo wpatrzona. Odwróciła jednak wzrok. Uważała że to było bardzo niestosowne. On najwyraźniej twierdził inaczej , gdyż złapał ją za policzek, odwrócił w jego stronę. Patrzyli sobie w oczy. Powoli ich wargi zaczęły się stykać. Było to delikatne tyknięcie się ust znaczące bardzo dużo dla nich obu. Ten wzruszający moment przerwał im uciekający czas.
- O rany ! powinnam być już w domu. Moja ymm ychhh.. Po prostu musze już biec.
Mark nie chciał w ten sposób zakończyć spotkania.
- Ale jeszcze się spotkamy tak?
- Oczywiście przyjdę tak jak wczoraj. – Odbiegła

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz